BLOGER SPOLECZNY CZ. 52  – Z BLOGEREM PRZY WSPÓLNYM STOLE

Przyjaźń, miłość, radość, śmiech a czasem smutek, żal i łzy – tych wszystkich emocji świadkiem jest wspólny stół. Ten okrągły w kuchni mamy, ten dębowy w salonie, metalowy w ulubionym pubie czy plastikowy w ogrodzie. Stół nie ważne jaki i gdzie jednoczy ludzi na dobre i na złe chwile.

Czasem siadamy do niego z przerażeniem i strachem przed tym co mamy za chwilę usłyszeć, czasem w nerwach odchodzimy od niego z impetem ale zawsze do niego wracamy, bo jednoczą się przy nim ludzie bez których życie nie ma dla nas znaczenia czy sensu. Nie zawsze jest to rodzina, ale czasem jedyna rodzina jaką mamy to też obcy choć kochający nas ludzie.

I choć czasem musimy uświadomić sobie kim ci ludzie dokładnie dla są i może wydawać się, że na refleksje jest późno to nigdy nie będzie za późno by walczyć i zakończyć dzień z poczuciem,  że zrobiło się wszystko dla kogoś kogo się kocha.

Nawet jeśli musimy na to później poczekać, nawet jeśli nie dostajemy wszystkiego od razu, nawet jeśli nie będzie tak jakbyśmy tego teraz właśnie chcieli – to będzie dobrze i musimy w to wierzyć i pamiętać, jaką dla nas jest to drogocenną lekcją – by więcej tych samych błędów nie popełniać a móc się na nich uczyć.

Lekcje, których obecnie nauczyło mnie  życie bolą, ale warto było je przeżyć by utworzyć własny wspólny stół, by poczekać i zobaczyć czy ci których kochamy znów do niego usiądą. I wiem, że przerabia to każdy z nas i wielu jeszcze przerobi – cieszę się jednak, że dzięki „wspólnemu stołowi” nie musiałam przechodzić przez swoje rozterki sama, bo zawsze znalazł się ktoś kto mnie wysłuchał, otarł łzy i powiedział, wiem że będzie dobrze mała.

Takim samym wsparciem i ramieniem jak dla mnie rodzina i przyjaciele, służy swoim pracownikom Spółdzielni Socjalna osób prawnych Wspólny Stół założona w ramach Wielkopolskiego Centrum Ekonomii Solidarnej Fundacji Barka w lutym tego roku.

A skąd to wiem? Bo w niecałej godzinnej rozmowie przy kawie z Marysią Sadowską opiekunką spółdzielni nie tylko to od niej słyszałam ale także widziałam  jak łączy ich Wspólny Stół.

Łączy zatrudnionych studentów z osobami zagrożonymi wykluczeniem społecznym. Łączy doświadczenie życiowe z zawodowym. Łączy kulinarnych ekspertów z tymi, którzy dopiero stawiają w gastronomii pierwsze kroki. Łączy przekazywane Marysi przez rodziców ideę Fundacji Barka ze jej własną wizją spółdzielczości.A przede wszystkim wspaniale łączy biznes z ekonomią społeczną.

To wszystko właśnie sprawia,  że Spółdzielnia od powstania zaskarbiła sobie sympatie wielu ludzi, nie tylko spółdzielców, nie tylko wolontariuszy czy pomocników ale także partnerów biznesowych takich jak Geronimo Martins, Kulczyk Foundation czy Kompania Piwowarska widzących to co ja i wiedzących, że inwestując swoje pieniądze i czas zyskują nie tylko dobry CSR ale także normalne życie dla kolejnego poszukującego siebie człowieka.

Więc jeśli chcecie poczuć to co ja, pijąc u nich kawę zahaczcie o poznańską środkę, gdzie pod numerem 6 przywita Was piękny nowocześnie wystylizowany na warszawskiej Charloccie lokal pełniący nie tylko funkcje high lifowej restauracji ale także lokalu gastronomicznego dla hotelu przy którym funkcjonuje.

Wybierzcie u nich swój wspólny stół ten mały okrągły idealny do wypicia kawy podanej przez profesjonalnych baristów, lub ten wielki sosnowy na rodzinne uroczystości i spotkania.

Siedząc wygodnie na ręcznie wykańczanych fotelach, rozkoszujcie się smakiem polskiej kuchni z nowoczesnym twistem, celebrujcie te wspólne chwile, doceńcie wygląd pięknie podanego dania i sprawność pracy młodej obsługi. Trwajcie. Śmiejcie się, rozmawiajcie, bądźcie dla siebie mili.

A jedząc poczujecie, że każdy kawałek zamówionego dania od najlepszego szefa kuchni przyrządzony jest nie tylko z produktów od gospodarstw społecznych jak Chudobczyce, nie tylko doprawiany specjalnie dla was ze smakiem, ale także z miłością i nutą spółdzielczej idei, której zapach choć nie widoczny roztacza się dookoła to wszystko idealnie dopełniając.

Polecam serdecznie restauracje i spółdzielnię socjalną Wspólny Stół , która dla mnie jest wzorem spółdzielczego how to be tak samo jak Lokal Vegan Bistro w Warszawie, Czy Browar Spółdzielczy w Pucku.

ps. wspominałam już, ze jak w każdym dobry miejscu byłam przed otwarciem? 🙂

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s