imag1217_1

BLOGER SPOŁECZNY CZ. 17/2016 – PIESKIE ŻYCIE

Odkąd pamiętam moim największym marzeniem było dostać się do policji. Zwyczajnie w świecie marzyło mi się, żeby zostać psem. Nie, był to wpływ telewizyjnych seriali ani para dokumentów jakie współcześnie na temat tej pracy możemy oglądać. Nie chodziło o bieganie z klamką z okrzykiem stój bo strzelam, w szpilkach i z pełnym makijażem. Nie był to wpływ taty bo jest elektrykiem, ani brata bo go fizycznie nie mam. Chodziło raczej o taką prostą rzecz jak pomoc. Pomoc z pozycji silniejszego – z pozycji kogoś kto może pomóc , gdy tłucze ciebie mąż, gdy ojciec bije twoją młodszą  koleżankę, gdy w domu się pije a dzieciaki cierpią, gdy ktoś katuje psa, szarpie bogu ducha winna kelnerkę czy cokolwiek i nikt im pomóc nie może a ty tak. Bo kiedy ja byłam mała to w telewizji grali jedynie ekstradycje a w jej wydaniu policjanci niewiele mieli wspólnego z formacją o jakiej ja marzyłam.  Z taką to co pomaga i czyni dobro a nie tylko mówi „że orzełek głodny” i pije. Ale znałam paru, którzy tacy właśnie byli – dobrzy i pomocni. I dzięki nim też tak właśnie chciałam. Chciałam pomagać.

Czytaj dalej

14938021_573239469545301_316031618_nk

BLOGER SPOŁECZNY CZ. 16 – BESKID BLOGERA

Są miejsca na świecie, które zawsze przywracają te same wspomnienia. Są momenty, które zawsze wywołują podobne refleksje. Są mężczyźni, których imię zawsze wywoła uśmiech nawet po nastu latach milczenia. Są zbiegi okoliczności, które każą postawić sobie pytanie: czy to czego dokonałem do tej pory jest tym czego dokładnie chce? Czy gdybym umarł za minute, z przerażeniem błagałbym o możliwość powrotu? Czy jednak stwierdziłbym, że zrobiłem wszystko co zrobić mogłem do chwili obecnej?

Czytaj dalej

BLOGER SPOŁECZNY CZ. 15/2016 – CHILLOUT BLOGERA

Już się nie spinam, gdy coś nie idzie tak, jak zaplanowałam. Teraz wiem, że najlepsze rzeczy w życiu, są nie zaplanowane. Już się nie irytuje gdy sytuacja nie wpasowuje się w moje oczekiwania. Najlepiej bowiem żyć nie oczekując, a ciesząc się tym co się ma. Nie denerwuje się bezsensu bo wiem, że stres nic nie zmieni na lepsze. Ja się już nawet nie złoszczę w chwili gdy inni zwyczajnie się na mnie drą. Nie tupie nogami z zazdrości, bo jej już nie odczuwam. Nie przeklinam pod nosem ze zdenerwowania. Nie drę nawet kartek z marzeniami bo nie wyszło, zwyczajnie modyfikuje marzenia. Nie boli mnie już brzuch gdy się boję. Wiem, bowiem, że strach to reakcja na moje własne myśli. Jeśli zaś to ja je kreuje to staram się zwyczajnie nie bać. I dzięki temu teraz już jestem spokojna. Jestem dorosła, dojrzała i duża i wewnętrznie opanowana. I choć te małą dziewczynkę, którą do niedawna byłam, kosztowało to wiele wysiłku, szczerze zapłaciłabym każdą cenę raz jeszcze, wiedząc jaki to będzie mieć efekt na moją przyszłość. Mając codziennie te pewność, że przekraczając próg „pokoju zwanego życiem” to nie ja zastanawiam się czy ludzie w nim mnie lubią, ale czy ja lubię ich.

Czytaj dalej

14448998_557615051088690_3763771786682083627_n

BLOGER SPOŁECZNY CZ. 14/2016 – SILNY JAK DĄB

Naście lat wstecz mój sensei powiedział, że ludzi jak ja można albo kochać albo nienawidzić ale lubić to się nie da. Nie bardzo rozumiałam jego słowa w tamtym czasie. Fakt, może nie zawsze miałam zbyt wielu znajomych, częściej trzymałam się wąskiego grona ale nie odczuwałam fali hejtu na co dzień, o której wtedy wspomniał. Nie rozumiałam często w dorosłym życiu  słów mówców motywacyjnych, których słucham, że wróg rzucając kłody pod nogi, nie zatrzymuje ciebie, przez to co robisz teraz, bo zacząć może każdy i nie jeden początek historia widziała, ale dlatego, że wie co możesz osiągnąć , do czego możesz dojść za jakiś czas – nawet jeśli ty sam nie zdajesz sobie z tego sprawy.Nie rozumiałam.

Czytaj dalej

13833012_529268060609109_1891801326_o

BLOGER SPOŁECZNY CZ. 13/2016 – SMAKNIJ SIĘ ŻYCIEM

Jak na człowieka, który posiada tylko kilka procent węchu i smaku mogę śmiało przyznać, że ostatnie 10 lat życia nauczyło mnie całej gamy doznań jakie ono za sobą niesie. Tych słodkich i lepkich co łechcą podniebienie i wywołują motyle w brzuchu jak smak miłości, przyjaźni czy sukcesu. Ale i tych gorzkich niosących za sobą zapach zawodu , kłamstwa i potok łez. Każde z tych życiowych dań serwowane często sobie przez nas samych – przez nasze pragnienia, przez nasze emocje, przez nasze potrzeby, przez nasze chęci i niechęci  – lub przez te same emocje ale u innych ludzi, to swego rodzaju odżywcza energią, która wzmacnia. Nawet, jeśli chwilowo po zażyciu – mocno nas  zatruje, to i tak zdrowiejąc wychodzimy z tego silniejsi. Bo nikt nie mówił, że życie będzie ciągle słodkie i cukierkowe . Wręcz przeciwnie od małego nas uczono, że wszystko co ma sprawić, że będzie nam lepiej ma raczej gorzki smak – jak tabletki na ból głowy czy krople na żołądek. A wszystko co istotne często bywa trudne, bo gdyby nie zdarte łokcie czy kolana, kto z nas nauczyłby się chodzić?

Czytaj dalej

13332771_1067747986596864_2508691671715597898_n

BLOGER SPOŁECZNY 12/2016 – ATU PANI JESZCZE NIE BYŁO

Kiedy zaczynałam pracę w zakładzie poprawczym miałam zaledwie 23 lata. Czułam się jakbym boga za nogi złapała, jakbym wszystko wiedziała i była jedynym chodzącym ekspertem. W pracy mogłam siedzieć godzinami mimo 1/4 etatu chłonąc każde zdarzenie i zamieniając życie na pracę. Nigdy bym jednak nie pomyślała, że dokładnie 7 lat później nie dość , że nie będę pracować w poprawczaku, co było dla mnie spełnieniem marzeń – to jeszcze będę borykać się z napisaniem najtrudniejszego ostatniego postu na własnym blogu, którego prowadzenia nigdy nie zakładałam. Nie liczyłam także na to, że moja ścieżka zawodowa w kilka lat obejmie stanowisko cywilne starszego specjalisty w resorcie MSWiA z pracą na co dzień u boku panującego ministra czy uzyskaniem pozwolenia na broń i nabyciem umiejętności jej obsługi w roli operator kontroli bezpieczeństwa na lotnisku. Tym bardziej nigdy bym nie pomyślała, że będę to wszystko opowiadać Wam z pozycji stanowiska, przy którym latami pracy zawodowej zarzekałam się , że nigdy go nie obejmę – kierownika.

Czytaj dalej

13240098_504133853103477_6587597290559072037_n

BLOGER SPOŁECZNY 11/2016 – WYKONać aWYKONalne

Podobno mam wygląd zimnej s**ki i zadzieram nosa. Podobno mam rozdmuchane ambicje i za duże ego. Podobno jestem bezczelna i nie profesjonalna. Podobno jestem wredna i niemiła. Podobno mam za duże c**ki i za mały tyłek. Podobno dużo mówię, mało robię. Podobno prace dostaje po znajomości. Podobno właśnie taka jestem – bo ci którzy tak twierdzą,nigdy nie poświecili chwili by spędzić ze mną czas i mnie poznać. Choć podobno to oni właśnie znają mnie najlepiej. Podobno wiedzą to ze znajomości, których nigdy nie nawiązaliśmy, związków w których nigdy nie byliśmy, współpracy, której nigdy nie podjęliśmy ale i  mojego wyglądu, z wyrwanej z kontekstu rozmowy, Facebooka czy Instagrama. Podobno – bo nawet nie wiem kim są. Bo ci podobno dobrzy ludzie, tacy mi bliscy, najczęściej mówią to komuś za plecami albo anonimowo w internecie – ale nigdy w twarz. I w sumie nic w tym dziwnego – skoro się nie znamy.Jedno jednak dzięki nim wiem – muszę być dla nich atrakcyjną, mądrą i zdolną a do tego bardzo silną kobietą, skoro nie mają odwagi podejść pogadać lub powiedzieć co myślą w twarz. 

Czytaj dalej